piątek, 16 września 2016

Musi być źle żeby mogłobyć dobrze...czyli trening 16.09.2016

Hej
Byłam dziś w stajni na niezbyt udanym treningu.
Oczywiście jeździłam na Herosie.
Rozgrzewka bardzo fajnie,konik szedł ustawiony, nie pędził. Na początku skoki super, rewelacyjna technika.Potem nie chciał galopować na lewą nogę i troszkę się z nim poszarpałam przez co wyłamywał.Udało się jakoś przeskoczyć i wtedy odpuściłam.
Na koniec poszłam na myjkę chciałam go zlać wodą niestety bardzo się bał i skończyliśmy tylko na nogach.Obcięłam też grzywę (taaa ja na pewno) i ogon.
Posprzątałam też w mojej nowej "pace''.
Dzień mimo wszystko udany.
Zawody stoją pod znakiem zapytania,ale jeżeli pojedziemy to tylko konkurs 50/60 cm.
We wtorek ćwiczymy lotne zmiany nogi, równy rytm i zagalopowania na poprawną nogę.
--------
"Jeśli potrafiłeś walczyć,potrafisz też wygrać..."

4 komentarze:

  1. CZY Paula też sie przeniosła?

    OdpowiedzUsuń
  2. Co z tymi zawodami? Startujesz w końcu ?
    A co do treningu, to nie martw się. Dopiero się poznajecie z koniem. Z czasem będzie lepiej :), M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zawodach w Trzcielinach,startować nie będę.Do Korpys na 90% jadę.
      Nie martwię,bardzo dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń