Hej
Jako że jestem na wakacjach posty nie pojawiają się regularnie,ale jeźeli to czytacie to znaczy że już wróciłam.Wracając do tematu postu, jest tu stadnina,a raczej prywatna stajnia do której jeżdżę,kiedy mnie nie ma na miejacu.
Była dziś,jeździłam na 12-letnim tarantowatym Tenorze.Trening opiszę może od samego początku.Był to trening bardziej ujeżdżeniowy z nutką skoków.
Oczywiście najpierw po dwa kółka stępem na luźnej wodzy w dwie strony.Potem kilka wolt na luźnej wodzy i próba złapania już kontaktu zakończona sukcesem.W stępie jeszcze kilka wolt,zatrzymań i zmian kierunku.Potem kłus,napierw na długiej wodzy.Konik wtedy się bardzo fajnie rozluźnił.Kolejno już na kontakcie,robiliśmy wolty,przejścia stęp-kłus,stój-kłus oraz zmiany kierunku i kilka dodań.Następnie krótka przerwa w formie kilku kółek stępa.Zaczęliśmy galopować,byłam pod ogromnym wrażeniem że szedł od łydki.W galopie robiliśmy wolty i jeździliśmy po kole,oraz zmiany kierunku połączone z lotnymi zmianami nóg,które wyszły fenomenalnie.Było też trochę kontrgalopów.Potem jeździliśmy przez drąga i podwyższonego drąga-cavaletti w stępie,kłusie i galopie.Na samym końcu pogalopowaliśmy na bardzo luźnej i długiej wodzy.Na koniec długi stęp na luźnej wodzy.Trening zaliczam do bardzo udanych.Koń rozluźniony,przepuszczalny na pomoce,uważny.Mam dla was kilka zdjęć,które zobaczycie poniżej.Jeżeli się uda to skleje jakiś film ze wszystkich treningów na Siwym,bo z jednego mam za mało,jeżeli się uda to oczywiście podlinkuję tutaj.W czwartek znów na jakiś trening,może uda się ustawić jakąś mała przeszkódkę.
Myśle że wam się podoba taki dłuższy post,bo w ostatnich tygodniach pojawiały się tylko takie krótkie,za co was przepraszam.
Do zobaczenia!
---------
"Książki są lustrem,widzisz w nich tylko to co masz już w sobie"












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz