czwartek, 7 stycznia 2016

Jeździectwo...mój mały świat

Witajcie
Na wstępie powiem że będzie to dosyć refleksyjny post.Więc zaczynajmy...
W jeździectwie jak i pewnie każdym innym sporcie,miewa się chwile załamania.Czasem myśle że to wszystko idzie na marnę,nie ma sensu.Nie widze nic pozytywnego,próbuje przeboleć ciężki trening.Jedna...jednak wszystko daje efekty,których może ja niedostrzegam ale inni to widzą.Próbuje oceniać się surowo ale każdy popełnia błędy,czasami cofam się...ale po to by wziąć rozbieg.Jednak mimo tych chwil załamania coś mnie trzyma...coś co nie pozwala mi z dnia na dzień zrezygnować i zapomnieć o tym wszystkim co było dobre.Próbuje odszukać tego promyka nadzieji,który mi pomoże.Wiem że konie to jedyna...rzecz która mnie tu trzyma.
Jeździectwem zajmuje się od prawie 9 lat,konie kocham od zawszę.Od ponad 2 lat jeżdżę sportowo,cieszę się z każdego postępu.W jeździectwie trzeba wiele zmieniać źeby nie stać w miejscu.Hislawitę kochałam i nadal kocham ale wiem że z nią nie osiągnęłabym w sporcie dużo.Ona-duży,potężny koń dla faceta 180 cm wzrostu a ja? Drobna 15 letnia dziewczyna.Niby się rozumiałyśmy ale wszystko wychodziło na zawodach.Było trzeba to zmienić...lecz uświadomiłam sobie że tak będzie lepiej dla nas obu.Od nowego sezonu startuje z nową energią.Wiem że będzie dobrze...
Nazywam się Natalia i pasjonuje się końni



Hispawita,czerwiec 2015
Hispawita wrzesień 2015

Zmieniłyśmy się obie...
Niech każdy potraktuje to jak chcę.Proszę was o komentarze to dla mnie ważne.
----------
"Odległość dla miłości jest jak wiatr dla ognia
Małe gasi,wielkie wznieca..."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz